wycieczki14/15

Previous Next

22.05.2015 odbył się rajd górski " Górska Wiosna " Jarnołtówek Kopa Biskupa. Reprezentacja nauczycieli z gimnazjum to na czele Andrzej Urban, a w peletonie Hanna Goworowska, Alicja Górecka, Barbara Widawska i na końcu peletonu Mariusz Gawliczek.

Środek peletonu to uczniowie naszego gimnazjum:)

Previous Next

TYM RAZEM -  WARSZAWA!

            Początek czerwca. Pięćdziesięcioosobowa grupa gimnazjalistów wyrusza na trzydniową wycieczkę do Warszawy. Piękna pogoda, klimatyzowany autokar, dobre humory, brak korków na drodze w podwarszawskich Jankach  – czegóż więcej chcieć?

            Pierwszy dzień wyprawy. Muzeum Powstania Warszawskiego. Niesamowite wrażenie na większości z nas wywiera przejście zrekonstruowanym kanałem. Ciasnota, ciemność… Wprost trudno wyobrazić sobie wyczerpanych powstańców idących w 1944 roku kanałami - właściwie nie wiadomo dokąd… Cóż z tego, że choć udawało im się znaleźć wyjście z tego podziemnego labiryntu, skoro na powierzchni witały ich lufy niemieckich karabinów…

Bogatsi o nową wiedzę, ruszamy w stronę gmachu Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej. Chwila oczekiwania i pojawia się nasz przewodnik - poseł Henryk Siedlaczek. Zabiera nas na dwugodzinną wędrówkę… Czas szybko leci. Sejmowe korytarze, Hol Główny, kamery, Sala Kolumnowa, Sala Posiedzeń i inne miejsca, które znamy dotąd tylko z telewizji… Mamy nawet okazję porozmawiać z Ministrem Sprawiedliwości, Borysem Budką! A niektórzy z nas mogli też zajrzeć do hotelowej części gmachu – widzieliśmy, jak mieszka poseł…

Dzień drugi. Najpierw Stare Miasto. Później Polskie Radio. Najodważniejsi zasiadają przed mikrofonami w najprawdziwszej dźwiękoszczelnej kabinie i nagrywają – oczywiście ad hoc! – „audycję radiową”… Ich głosy rejestruje radiowiec na profesjonalnym sprzęcie! No to wymyślamy na szybko jakieś wywiady – coś o gwarze śląskiej, o modzie… Zabieramy stamtąd nagranie – to nasza pierwsza płyta! Z całą pewnością nie zdobędzie statusu złotej, no ale radiowe wspomnienia pozostaną…

Żegnamy się z Polskim Radiem. Teraz godzinny spacer po Łazienkach Królewskich. Pogoda dopisuje, tylko nogi nieco bolą…  Przed nami jeszcze zwiedzanie Stadionu Narodowego, zaplanowane na 17.45! A w Warszawie przeogromne korki… Uff! Udało się dotrzeć na czas! No to idziemy! Schody, schody… W końcu - trybuny. Obiekt robi niesamowite wrażenie! Jest ogromny. Przewodniczka podaje liczby… Wysokość stadionu odpowiada dziesięciu piętrom. Telebimy – z naszej pozycji wyglądające na 55-calowe telewizory – mają wymiary 9 x 6 metrów… To powierzchnia dwupokojowego mieszkania! Schodzimy niżej – tam autostrada, szatnie – fotografujemy się przy koszulkach polskich piłkarzy – Lewandowskiego, Piszczka, siadamy na ławkach (a właściwie na bardzo wygodnych krzesłach!) rezerwowych, idziemy do sali, w której odbywają się konferencje prasowe… Na koniec – punkt widokowy. Wymieniający murawę pracownicy wyglądają jak mrówki, a wielki traktor – jak malutka zabawka…

Trzeci dzień to Centrum Nauki Kopernik. Eksperymenty, eksperymenty… Harfa – niby bez strun, a gra… Wykrywacz kłamstw, pojedynek na fale mózgowe, różne symulatory…

No i powrót do domu. Nadal piękna pogoda, ten sam klimatyzowany autokar. Dobre humory – do Częstochowy, bo tu pojawia się korek, jednak całkiem niegroźny, jak się okazuje… Docieramy pod szkołę, rodzice już czekają… Koniec wycieczki!

Danuta Dworaczek

Na przełomie kwietnia i maja 2014r.  grupa 50 uczniów naszego gimnazjum wzięła udział w obozie językowym we Włoszech, w miejscowości Bellaria nad Adriatykiem. Był to już trzeci taki wyjazd w historii naszej szkoły.

 Pomimo płatającej figle pogody wszyscy bawili się świetnie. W budynku hotelu odbywały się zajęcia z języka włoskiego i angielskiego, które prowadziła pani Grinspek, jak również zawody sportowe pod okiem pana Urbana.

Posiłki podawane były w dwóch wersjach do wyboru - polskiej i włoskiej, więc makaron często gościł na stołach.

Wolne chwile spędzaliśmy na plaży, delektując się pysznymi lodami w kawiarence przy głównym, wysadzanym platanami, deptaku, czy też oglądając filmy. Mieliśmy okazję odwiedzić lokalną szkołę, gdzie zostaliśmy bardzo serdecznie przyjęci, a pan dyrektor odwiedził nas w hotelu przed samym wyjazdem, żeby się z nami pożegnać.

Odbyły się też dwie wycieczki - do Wenecji i Rzymu.

Do Wenecji dotarlismy statkiem, zaś wyjazd do Rzymu wiązał się z pobudką w środku nocy i kilkugodzinna jazdą autokarem, ale było warto! Są to z pewnością jedne z najpiękniejszych miejsc na ziemi i wielu z nas na pewno jeszcze nieraz tam powróci. W końcu wszyscy wrzucili tyłem, obowiązkowo przez lewe ramię, monetę do fontanny Di Trevi, a to ponoć gwarancja ponownych odwiedzin w Wiecznym Mieście.

 W ostatnim dniu odbył się quiz z nagrodami, zaś najlepsi sportowcy otrzymali pamiątkowe medale.

Taki wyjazd to niezapomniana przygoda na całe życie!

Free Joomla! template by Age Themes